READING

KRÓTKA HISTORIA OHMYPHO, CZYLI JAK ZAŁOŻYĆ RODZINN...

KRÓTKA HISTORIA OHMYPHO, CZYLI JAK ZAŁOŻYĆ RODZINNY BIZNES I NIE ZWARIOWAĆ

Historia naszego małego Wietnamu na Wilczej rozpoczęła się w styczniu 2015 roku. Jako wietnamska rodzina mieszkająca w Warszawie,postanowiliśmy otworzyć bistro. Chcieliśmy jednak, żeby serwowane jedzenie, było takie jak u nas w domu – świeże, zdrowe, prawdziwie wietnamskie i przygotowywane z sercem przez mamę. Początkowo baliśmy się , że wśród dziesiątek wietnamskich knajp, serwujących superszybko spolszczoną wersję azjatyckich dań, nasz pomysł nie ma szans zadziałać. Gdzie miejsce dla naszej wizji, która zakładała, że jak ma być świeżo, to nie zawsze będzie szybko, a jak ma być po wietnamsku, to w 100%?!
Postawiliśmy wszystko na jedną kartę i spróbowaliśmy. Nie obyło się oczywiście bez kłótni, nerwów, momentów zwątpień – w końcu praca w gastro to nie rurki z kremem – nic tu nie jest proste i słodkie!

Jednak ryzyko się opłaciło i zostaliśmy docenieni przez tłumnie odwiedzających nas warszawiaków, głodnych nowych wrażeń, jak i Wietnamczyków, tęskniących za rodzinnymi smakami. I tak, już prawie dwa lata prowadzimy oryginalny wietnamski street food w duchu slow, przykładając wagę do autentyczności smaku, wyglądu i sposobu podania potraw. Bazujemy na świeżych i oryginalnych składnikach, które pieczołowicie dobieramy, odwiedzając Halę Mirowską czy pobliskie, wietnamskie hurtownie. Inspiracji szukamy jeżdżąc co jakiś czas do Wietnamu, wybierając się na małe, kulinarne podróże, pełnych nowych miejsc i smaków. W kuchni szefuje mama, na sali zarządzają siostry a czujnym okiem wszystkiego dogląda tata. Jest smacznie i rodzinnie.

Wpadnij na Wilczą i poczuj Wietnam !

PS. Nakarmimy wegetarian i mięsożerców, glutenfree’owców i fanów chleba, tych unikających tłuszczu i kochających smażone sajgonki też. Codziennie !


RELATED POST

COMMENTS ARE OFF THIS POST

INSTAGRAM
Co u nas