O PHO SŁÓW KILKA

Mogłoby się wydawać, że pho jakie jest, każdy widzi. W końcu to jedno z najbardziej znanych wietnamskich dań, którego zdarzyło się posmakować wielu Polakom w przydrożnych knajpach, prowadzących prawdziwą ekspansję kraju nad Wisłą w latach 90. Coś jak taki  rosół na obiad u babci, tylko że z nieco fikuśnym makaronem i jakąś azjatycką wersją pietruszki.

Nic więc bardziej mylnego ! Pho to bogactwo smaków, mnogość dodatków i sposobów podania, godziny gotowania wywaru  i dziesiątki receptur, składających się na niepowtarzalny efekt WOW ( nie wspominając o tym, że Wietnamczycy jadają pho na śniadanie, więc obiad u babci to w ogóle nie ten klimat 😉

 

Pho to danie owiane nutką tajemnicy. O jego wczesnej historii wiadomo niewiele a jedyne dostępne informacje pochodzą z przekazów słownych wśród starszyzny. Uznaje się , że powstało ok. 100 lat temu w regionie Hanoi, w trakcie kolonizacji francuskiej. Niektórzy upatrują nawet pochodzenia nazwy pho od francuskiego słowa “feu” oznaczającego nic innego, jak niezbędny do przygotowania esencjonalnego wywaru – ogień.

W Wietnamie obecnie współistnieją dwa tradycyjne rodzaje pho – PHO MIEN BAC i PHO MIEN NAM. Pho bac to wersja typowa dla północnej części kraju. Minimalistyczna, z naciskiem położonym na smak wołowego wywaru z subtelnym dodatkiem w postaci siekanego szczypioru. W OhMyPho możecie spróbować tej gratki rosołowych purystów z wołowiną w  opcji tatar (  parzona ) bądź thin ( siekana  i lekko podsmażana na cebulce).

Pho nam to efekt wędrówki receptury na południe kraju i stworzenia wersji fusion, inspirowanej smakami typowymi dla tego regionu. I tak, wywar jest słodszy, za sprawą śliwkowego sosu hoisin, a także ostrzejszy, przez dodatek chilli. To danie nie ma już nic wspólnego z minimalizmem północy, tutaj wywar podawany jest w wersji na bogato z olbrzymią ilością zieleniny. W OhMyPho Południowy Wietnam serwujemy ze świeżymi ziołami w osobnym koszyku – można ich dodać wg uznania.

Z czym to się je? Koniecznie ze swieżo wyciśniętym sokiem z  cytryny,marynowanym czosnkiem i wietnamskim chlebkiem quay.

No i powiedzcie, czy wasza babcia słyszała o takim rosole ? 😉

PS. Zdajemy sobie sprawę, że od tych wszystkich dodatków można dostać zawrotu głowy,nie wiadomo co z czym, w jakiej kolejności a do tego ta cała gimnastyka akrobatyczna z pałeczkami …. Dlatego pędzimy z pomocą i już niedługo wrzucamy filmik instruktażowy, jak prawidłowo jeść zupę pho ! 😉


RELATED POST

COMMENTS ARE OFF THIS POST

INSTAGRAM
Co u nas